13 grudnia 2022

Wtorek, III Tydzień Adwentu
Rok A, I

Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy


Rozważanie "Żyć Ewangelią" (13 XII 2022)

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o dwóch synach, których ojciec wysyła do pracy w swojej winnicy. Jeden z nich obrazuje tych ludzi, którzy bez namysłu na wszystko się godzą. Chcą pełnić wolę Bożą, ale kiedy przychodzi do konkretów, do działania na rzecz pomnażania dóbr ojca, nie starcza im sił, by wykonać swoje zobowiązanie. Szatan wmawia człowiekowi, że to zbyt trudne, że nie warto. Może inni zrobią to, co mi kazał Bóg Ojciec.

Mimo, że ktoś poznał tę wolę Ojca i zobowiązał się ją wypełnić, to nic z tego. Lepiej żyć tak, jakby nie było żadnych zobowiązań ze złudnym przekonaniem, że nikt tego nie widzi. Np. rodzice katoliccy zobowiązują się w momencie chrztu dziecka do wychowania go w wierze, a ilu z nich wtajemnicza dziecko w tajniki wiary lub ilu rodziców pokazuje dzieciom, że wprowadzanie prawa miłości Bożej w życie codzienne jest możliwe? Ilu dzisiejszych katolików opowiada się za usunięciem religii w szkole?

Ciekawe, że nikt nie czepia się innych przedmiotów lub choćby jakichś działów wiedzy, tylko religia przeszkadza? Czy owi katolicy rozumieją sens swej wiary? Czy rozumieją cel, do jakiego zmierzają? Czy ja rozumiem? Czy – jak kiedyś śpiewano – wystarczy wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet? Czy chcąc dojechać do Krakowa, można wsiąść do pociągu jadącego do Gdańska lub chcąc zdać maturę z matematyki, można rozwiązywać dowolne, wymyślone przez siebie zadania, a nie te, które są w zestawie maturalnym? Czyż zatem można pełnić wolę Bożą, nie szukając jej, nie zapoznając się z tym, co Jezus nam przekazał, gdy sam był w ludzkiej postaci? Nikt nie wątpi, że w życiu trzeba się wiele uczyć, aby móc godnie żyć, a w sprawach wiary, które są o wiele trudniejsze, nie chciałoby się robić naprawdę nic. Na szczęście są i tacy, którzy całe swe życie poświęcają Bogu, troszcząc się o zbawienie nie tylko własne, ale także drugich. Tym niemniej nie ma takiej osoby, która by była już na tyle doskonała, by nie musiała niczego zmieniać w swym życiu, by nie musiała się nawracać. Można by rozwój duchowy porównać do wchodzenia po drabinie, która prowadzi do samego nieba. Za kolejnym szczeblem, jest wyżej następny, ale nigdy nie będzie tego najwyższego, bo na tym najwyższym stoi Bóg. Czy jednak człowiek współczesny rozumie, że niezależnie od tego, kim jest dzisiaj, potrzebuje Boga, który by mu wskazywał drogę do zbawienia? Czy człowiek w każdej sytuacji wie, co jest miłe Bogu? Zapewne nie, więc trzeba się modlić o poznanie Boga, poznanie Jego woli, aby móc być zbawionym.

Jakże często człowiek współczesny chciałby krytykować Boga za przykazania, za zło, które dzieje się na świecie. Tymczasem choćby sam dekalog i przykazania miłości Boga i bliźniego są przede wszystkim dla dobra człowieka. Nawet i niewierzący to dostrzegają. Kiedyś np. pewien mężczyzna, który nawet nie był dopuszczony do I Komunii św., powiedział, że gdyby chrześcijanie przestrzegali zasad swej wiary, to świat byłby piękny i o wiele łatwiej byłoby na nim żyć. Natomiast zło, które dzieje się na świecie, nie jest z woli Boga. Dzieje się tak dlatego, że człowiek współczesny wyrzucił Boga ze swego życia, chociaż czasem deklaruje się jako wierzący, a postępuje tak, jakby Boga nie było.

Oczywiście mówimy tu o tym, co jest zależne od ludzi. Warto też zauważyć, że świat rzeczywiście byłby tragiczny i wszelkie cierpienia nie miałyby sensu, a Boga można by nazwać okrutnym, gdyby życie nasze kończyło się na tej ziemi, a człowiek nie miałby wolnej woli. My jednak mamy nadzieję, że ten krótki czas naszego ziemskiego pielgrzymowania szybko się skończy. Potem już nie będzie cierpienia, więc warto tutaj na tej ziemi choć trochę popracować. Nawet wtedy, gdy w pierwszej chwili, na początku zadanie zdaje się zbyt trudne, nawet jeśli aktualnie ciężar grzechów przytłacza, to warto, jak ów drugi syn z przypowieści, wykonać wolę Bożą i żyć według zasad, jakie przekazuje Bóg poprzez naukę Kościoła, poprzez Pismo Święte. Zatem postaram się bardziej uważnie je czytać, prosząc Ducha Świętego o zrozumienie, a w chwilach podejmowania trudnych decyzji, postaram się pomyśleć, co w podobnej sytuacji zrobiłby Jezus.

Panie Jezu Chryste, proszę, objawiaj mi jasno swoją wolę w kolejnych etapach mojego życia i pomagaj ją wypełniać bez szemrań i powątpiewań. Amen.

"Żyć Ewangelią" (wyd. Pomoc)

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję