18 grudnia 2016

Niedziela, IV Tydzień Adwentu
Rok A, I

Czwarta Niedziela Adwentu

Nie zapomnij!

Weź udział we Mszy św.

Pan sam da nam znak

„Pan sam da nam znak” – mówisz do nas. Tylko czy my
chcemy ten znak zauważyć, zobaczyć? Czy umiemy zrozumieć
naprawdę, jak ważne jest Twoje Narodzenie, na które
czekamy? Czy doceniamy otwarte serce Maryi i Jej zgodę na
wypełnienie się woli Boga w Jej życiu? Znów pytania, na które
w czasie oczekiwania szukamy odpowiedzi. Przychodzimy
do Ciebie po pomoc i wołamy: Zmiłuj się nad nami, Panie…

Zamykam oczy i pragnę „zobaczyć” dzisiejszą perykopę
ewangeliczną. „Widzę” anioła, który przychodzi do Józefa
i rozmawia z nim. Józef, człowiek sprawiedliwy i bardzo kochający
Maryję. Uczestniczył w tajemnicy Twojego Narodzenia,
nie do końca rozumiejąc, co tak naprawdę się dzieje.
Dopiero rozmowa z aniołem rozjaśnia trochę sytuację, ale
i gmatwa ją jeszcze bardziej. Józef w jednej chwili staje się
opiekunem Boga; Twoim opiekunem. Cichy i sprawiedliwy
człowiek. Czy ja bym tak potrafił? Józef niewiele mówił. Gdy
wysłuchał anioła, zrobił dokładnie tak, jak powiedział wysłannik
z nieba. Przyjął w cichości serca rolę, jaką Mu przeznaczyłeś.
Przypatruję się osobie Józefa. Skupionej, młodej twarzy
i oczom – czystym i prostym. Oczom, w których mieszka
Bóg; w których Ty mieszkasz. Chcę zasłuchać się w milczenie
Józefa; nauczyć się spełniać wolę Twoją; pokochać milczenie,
w którym najpełniej przemawiasz. „Milczenie otwiera źródła
duszy; milczenie sprawia, że nasz duch pracuje bardziej niż
w czasie lektury; angażuje do działania całe nasze wnętrze
i rozświetla duszę i ciało. Godziny milczenia są w dużej mierze
modlitwą – modlitwą, która daje tym godzinom i całemu
życiu wielką siłę moralną i całą ich płodność. Milczenie sprawia,
że owocuje tyle nasion naszego ducha. Sprawia, że tyle
prawd błyszczy w naszej duszy – w miłym blasku i żywej jedności.
(…) O szczęśliwa samotności, o jedyna szczęśliwości.
Ile spokoju, ile życia, ile Boga w tym spokoju, w tym milcze23
niu, w błogosławionej samotności! Milczenie działa” – pisał
w swoich listach św. Alojzy Orione. Czy myślał o św. Józefie?
Pewnie tak. Możesz przemówić do mnie tylko w ciszy, Panie.
Tylko wtedy moje skołatane od kłopotów serce może Ciebie
usłyszeć. Dziś pragnę Cię prosić o wiarę św. Józefa i zgodę na
pełnienie Twojej woli w cichości serca. Pragnę od Twojego
opiekuna uczyć się, jak kochać w milczeniu.

Ty sam dałeś nam znak. Maryja poczęła Syna. Emmanuela
– Boga z nami. Przez Twoją łaskę zostałem powołany,
by o Tobie świadczyć. I dziś pokazujesz mi, jak ważne jest,
bym umiał od Ciebie czerpać siłę. W ciszy i na kolanach. By
moje serce stawało się ciche i pokorne jak Twoje. Powtórzę
za bł. Janem Pawłem II: „Oszczędźmy słów. Niech pozostanie
tylko wielkie milczenie” (z homilii wygłoszonej w czasie
Mszy św. rozpoczynającej uroczyście pontyfikat, Watykan,
22 października 1978). I w tym milczeniu zostanę. Pozwolę,
byś narodził się w moim sercu jak w Betlejem. I zabiorę Ciebie
do siebie jak św. Józef – Twoją Matkę i Ciebie schowanego
pod Jej sercem.

Ks. Dr Marek Chrzanowski