15 września 2019

Niedziela, XXIV Tydzień zwykły
Rok C, I

Dwudziesta Czwarta Niedziela zwykła

Nie zapomnij!

Weź udział we Mszy św.

Tylko Bóg jest ludzki

Po przypomnieniu nam trudnych wymagań Pańskich w poprzednią niedzielę dziś – jakby dla przeciwwagi – Kościół w czytaniach głosi Boże miłosierdzie w jego szczególnej postaci. Można tę naukę streścić do wyżej przytoczonego tytułu książki francuskiego dominikanina o. Bernarda Bro. Tytuł ten trafnie kontrastuje ze smutnymi doświadczeniami XX wieku, w ciągu którego właśnie człowiek okazał się tak nieludzkim podczas dwóch wojen światowych, w obozach koncentracyjnych i w ucisku systemów totalitarnych. Dziś ten Bóg „ludzki”, inny niż człowiek, jawi się nam trzykrotnie jako radykalnie usuwający groźną dla człowieka barierę jego grzechu, która oddziela go od Boga. Usłyszymy dziś nie tylko o darowaniu win Izraelitom (I czytanie), ale przypowieść (jedynie w Ewangelii św. Łukasza) o ojcu syna marnotrawnego – istną „Ewangelię w Ewangelii” (A. Jülicher) oraz to, że apostołem może stać się dawny prześladowca (II czytanie).

Czterdziestoletnia wędrówka Izraelitów po pustyni – to długie pasmo ludzkich niewierności i jawnych buntów, po których Jahwe choć niejednokrotnie zsyłał kary, to jednak częściej okazywał winnym miłosierdzie. W dzisiejszej scenie barwnie opisującej, jak doszło do skutecznego przebłagania Boga przez Mojżesza, warto uwydatnić kilka szczegółów. Boże słowa powiadamiające Mojżesza o kulcie złotego cielca: sprzeniewierzył się lud twój, (...) odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, nawiązują do zawartego niedawno przymierza synajskiego, kiedy to dekalog został ludowi ogłoszony i przez niego przyjęty. W dekalogu zaś widniały wyraźne zakazy kultu innych bogów obok Jahwe oraz czynienia sobie jakiegokolwiek obrazu Boga niewidzialnego (por. Wj 20,3–4). Argumentacja Mojżesza, gdy oręduje za przeniewiercami wysuwa skutecznie dawne Boże obietnice dane patriarchom Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. One muszą trwać niezmiennie w mocy.

Pisząc do Tymoteusza, szczególnie umiłowanego ucznia i następcy, apostoł Paweł, w dzisiejszym urywku dzięki składa Bożemu miłosierdziu, które ukazało się w jego własnym życiu przez radykalną przemianę, aby pociągnąć ku Bogu tą drogą tych, którzy uwierzą w przyszłości, a więc i nas dzisiaj. Obraz jest wycieniowany i wyważony. Z jednej bowiem strony nie waha się Apostoł określić siebie jako ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę, co ma wielokrotne potwierdzenie w tekstach (por. Dz 26,11; 9,4; 22,4; Ga 1,13.23; Flp 3,6). Z drugiej jednak strony stwierdza: działałem z nieświadomością, w niewierze, co stało się racją miłosierdzia, którego dostąpił. Stają obok siebie nad miarę obfita łaska naszego Pana oraz z grzeszników (...) ja pierwszy. Wszechmoc i wielkoduszność łaski Chrystusa okazanej w powołaniu do kontrastowej posługi skłania apostoła do końcowej doksologii ku czci Inicjatora zbawienia – Boga.

Choć ta wzruszająca przypowieść ewangelijna jest dobrze znana, warto w niej uwydatnić szczegóły, wzbogacające sens scen dziś kolejno ukazanych. Ojciec szanuje wolę swego młodszego syna żądającego części przyszłego dziedzictwa. Syn ją roztrwonił żyjąc rozrzutnie. Jego degradację ilustrują kolejno: głód, pasienie świń dla Żyda nieczystych zwierząt, a wreszcie to, że traktuje go gospodarz gorzej niż świnie odmawiając mu nawet strąków (w Europie to delikates: tzw. chleb świętojański). Uznanie swojej nędzy rozpoczyna w synu proces metanoi, żalu za winy, zakończony postanowieniem powrotu do domu ojca, by tam pozostać choćby w roli parobka. Ujrzawszy go ojciec wzruszył się głęboko tak, iż okrywając go pocałunkami nie pozwolił mu nawet dokończyć aktu żalu. Trzy polecenia ojca dotyczące: szaty, pierścienia i sandałów mówią o przywróceniu synowi dawnych praw. Ucztować każe na znak radości z tego, że syn umarły na duchu znów ożył.

Tytuł niedzieli o tyle streszcza główną myśl czytań, że podkreśla wyjątkowe umiłowanie człowieka przez Boga – takie, do jakiego człowiek wobec bliźniego nie byłby zdolny. Ale jeszcze jeden rys wspólny w nich się przewija: w tym umiłowaniu ludzi Boża inicjatywa przekracza wszelkie ludzkie pojęcie i przewidywania. Janowe zdanie Bóg jest miłością (1 J 4,8.16) odsłania rację najgłębszą, ontyczną, Bożego postępowania zilustrowanego w opisanych faktach i zasadach. Wprawdzie największy kontrast występuje w powołaniu prześladowcy na apostoła, ale zasada najjaśniej ukaże się w przypowieści ewangelijnej. Wprowadzenie do niej postaci starszego syna z jego wyrzutem ułatwia ojcu wiele znaczące w języku biblijnym powtórzenie tych samych słów. Zawierają one zasadę dwukrotnie uzasadniającą nieoczekiwany czyn ojca, a mówią o działaniu Boga Ojca: ten syn mój był umarły, a ożył.

Homilia może uzasadnić tytuł niedzieli na dwa sposoby. Albo po wstępie (pkt 1) pójdzie po linii ukazanej tam gradacji coraz bardziej wzmagającego się miłosierdzia Bożego: Izraelowi Jahwe przebacza odstępstwo, synowi marnotrawnemu ojciec przywraca wszystkie jego dawne prawa wbrew oburzeniu starszego syna, w końcu Szaweł zostaje przekształcony z zaciekłego prześladowcy w gorliwego apostoła. W ten sposób homilia ukaże całe bogactwo psychologiczne wszystkich trzech czytań. Albo po krótkim ukazaniu kontrastu najmocniejszego, jaki się ukazuje między miłosierdziem Bożym okazanym wpierw Izraelitom, potem Szawłowi, szczegółowo omówi przypowieść ewangelijną jako temat typowy dla rekolekcji. I tak – rozwinie wpierw gradację w dół nędzy moralnej i materialnej syna marnotrawnego, potem ujawni jego metanoję wykazaną czynem, wreszcie nakreśli ukazane w jego ojcu pociągające rysy miłosierdzia Boga jako Ojca.

Augustyn Jankowski OSB

Polecamy

Rozważanie pochodzi z książki wydanej przez Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC: Przy stole Słowa