8 września 2019

Niedziela, XXIII Tydzień zwykły
Rok C, I

Dwudziesta Trzecia Niedziela zwykła

Nie zapomnij!

Weź udział we Mszy św.

Nowa mądrość w Chrystusie objawia nowe międzyosobowe relacje

Od kilku niedziel Kościół stara się przypomnieć nam prawdę, że żyjemy w Nowym Przymierzu odsłaniając kolejno różne jej aspekty. Dzisiejsze pouczenie można zawrzeć w powyższym tytule niedzieli, w którym trzeba zaakcentować słowo nowe. Człowiek jest dziś wprost przywalony ilością nowych informacji o postępie wiedzy, zwłaszcza praktycznej, która głównie znajduje wyraz w pożądanych zdobyczach techniki. Przy tym środki masowego przekazu ułatwiają to jednostronne zafascynowanie nimi. Dalekie jest ono niestety od prawdziwej mądrości życiowej, którą głosi nam stale Chrystus w Duchu Świętym przez nauczanie Kościoła. Dziś pozwala nam Kościół niejako nowymi oczyma popatrzeć na nasze rozmaite międzyososobowe relacje i skorygować w nich błędy, łatwo przeoczane, gdy ulegamy utartym społecznie wzorcom myślenia. Uświadomienie sobie na nowo prawdziwych relacji usprawnia nas do podejmowania właściwych odpowiedzialnych decyzji. Będą one różne od spontanicznych odruchów, źródła wielu błędów.

Przez Mędrca Pańskiego przemawia dziś doświadczenie wierzącego Izraelity. Jako taki, w przeciwieństwie do Greka, nie zagłębiał się w dociekania filozoficzne o istocie wszechrzeczy, lecz usiłował poznać wolę Pana, by ją wypełniać. Stwierdziwszy, że zawodne i ograniczone jest nasze poznanie na poziomie tylko naturalnego rozumu przygniatanego przez ciało, oczekuje ufnie pomocy ze strony innej mądrości. Tę mądrość nową, poszerzającą horyzonty dać może człowiekowi przez objawienie Jedyny Mądry (Rz 16,27) – Bóg. Dla autora Księgi Mądrości to konieczne nowe objawienie zamyka się w Prawie starotestamentowym dzięki temu, że ujawnia ono to, co Bogu miłe. Odtąd osobowa relacja człowieka z Bogiem staje się możliwa. W nauczaniu Kościoła znającego już oba Testamenty fragment ten spełnia ponadto rolę nie przewidzianą jeszcze przez autora. Jest mianowicie szczeblem wstępnym do ukazania radykalnych wymagań Jezusa Chrystusa, Bożej Mądrości wcielonej (por. 1 Kor 1,24), postawionych dziś w Ewangelii.

Najkrótsze pismo Nowego Testamentu, List św. Pawła Apostoła do Filemona, trafnie określany jako „bilet wizytowy”, nie darmo trafił do kanonu Pisma Świętego. Tylko z pozoru jest to list prywatny, w którym Apostoł-więzień prosi adresata o życzliwe przyjęcie odsyłanego właśnie z listem zbiegłego niewolnika Onezyma, ochrzczonego w więzieniu. Dwie okoliczności bowiem świadczą o niezwykłej doniosłości tych zaledwie 8 wersetów czytania. Po pierwsze stwierdza w nich Apostoł nową relację międzyosobową, jaka powstała przez sakrament chrztu między niewolnikiem a jego prawnym właścicielem: stali się oni w Chrystusie braćmi, co obowiązuje Filemona do radykalnej zmiany stosunku do Onezyma. Po drugie Apostoł pozostawia wolnej decyzji Filemona następstwa praktyczne tego faktu. Mogąc Filemonowi dać nakaz, św. Paweł tego nie czyni, gdyż do tego stopnia szanuje jego godność osobistą jako chrześcijanina odpowiedzialnego za swoje działanie. Otrzymujemy więc dzisiaj nową zasadę do przemyślenia i nowy wzór dla naszego postępowania.

Dwie różne w formie, ale tematycznie harmonizujące ze sobą, części składają się na dzisiejszą perykopę. W pierwszej Jezus stawia radykalne wymagania uczniom, w drugiej – w formie dwu małych bliźniaczych przypowieści poucza, że trzeba dojrzałej decyzji, by na drodze skrajnych wyrzeczeń zostać Jego uczniem. Wymóg „nienawiści“ względem najbliższych osób i siebie samego może nas szokować, a nawet zniechęcać. W tym słowie Łukasz oddał wiernie semickie podłoże wypowiedzi, według którego czasownik ten odpowiada słowu „nie wybrać” z domyślnym: „w przypadku konfliktu” (por. Ml 1,3; Rz 9,13). Tę myśl złagodzoną oddaje jaśniej tekst: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mt 10,37). Chrystus więc jest najwyższą i bezwzględną wartością osobową. Dla Niego trzeba nawet oddać życie w razie konieczności, krzyż (ściślej: jego belkę poprzeczną – patibulum) nosił wówczas tylko skazany na śmierć. Wspólnym mianownikiem obu przypowieści jest to, iż trzeba dojrzałego namysłu, by na drodze wyrzeczenia się dla Chrystusa wszystkiego, co się posiada, w pełni opowiedzieć się za Nim.

Kolekta mszalna dzisiejszej niedzieli wspomina obdarzenie nas przybranym dziecięctwem Bożym, które teraz zasadza się na prawdziwej wolności. Dobry z niej użytek zostanie kiedyś nagrodzony wiecznym i nieutracalnym dziedzictwem. Myśl przewodnia czytań biegnąca od naszego stanu obecnego do przyszłego, do stanu bezwzględnej, wiekuistej nowości, otrzymuje konkretne wskazanie, jak tę wolność realizować. Przyszłą absolutną Bożą nowość życia osiąga się teraz powoli krocząc po drodze wybierania w działaniu ocen Bożych, a nie własnych. Z obecnego stanu powikłania w nas prawdy Bożej i subiektywnych błędów w ocenach mamy stopniowo wychodzić na zasadzie wolnych decyzji dlatego mądrych, że uzależnionych świadomie od prawdziwych przez Boga objawionych ocen. Choć mogą nam się one wydawać albo nie przekonujące, albo zbyt trudne, mamy konsekwentnie iść za jedynym naszym Nauczycielem – Chrystusem. Związek osobowy z Nim rozwija pełną osobowość tak, iż nasze relacje z innymi dadzą szczęśliwe wyniki społeczne.

Homilia może przybrać dwojaką postać. Albo poprzedzona krótkim omówieniem trudnych paradoksów, zawartych w czytaniach pierwszym i drugim, może wysnuć szczegółowe wnioski z niemniej trudnych wymagań radykalizmu dzisiejszej Ewangelii (pkt 2). Cała będzie więc pod znakiem stopniowego przełamywania trudności w zadaniu stawania się w pełni chrześcijaninem. Albo homilia może zaakcentować pojęcie nowości życia, różnej od tej, którą zazwyczaj reklamują środki masowego przekazu. I tak może być wykładem nowości, jaka jest do zrealizowania przez nas w trzech naszych międzyosobowych relacjach: Bóg – człowiek, Chrystus – uczeń, ja – bracia w Chrystusie. Pierwsza z nich zasadza się na tym, by przeżywać ufnie swoje dziecięctwo Boże, druga – to trud pełnego świadczenia Jezusowi Chrystusowi na drodze takich wyrzeczeń, jakie nam dzisiaj dyktuje życie chrześcijańskie, trzecia – to przejęcie się do głębi faktem naszego powszechnego braterstwa w Chrystusie, co pozwoli na powolne, ale skuteczne, przekształcanie niesprawiedliwych struktur społecznych.

Augustyn Jankowski OSB

Polecamy

Rozważanie pochodzi z książki wydanej przez Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC: Przy stole Słowa