4 października 2020

Niedziela, XXVII Tydzień zwykły
Rok A, II

Dwudziesta Siódma Niedziela zwykła

Nie zapomnij!

Weź udział we Mszy św.

O co proszę? O głębokie przejęcie się odpowiedzialnością za własne powołanie

W przypowieści o winnicy Jezus opowiada o moim życiowym powołaniu. Będę patrzył na pracę gospodarza, który z wielką troską przygotowuje winnicę (ww. 33). Zadbał o wszystko, co było konieczne, aby wydawała owoce.

Czy wierzę, że wyszedłem z ręki Boga, który dał mi wszystko, co jest potrzebne do realizacji swego powołania? Czy kocham siebie i moje powołanie?

„Oddał winnicę w dzierżawę rolnikom” (w. 33). Jezus przypomina mi, że otrzymane powołanie nie jest moją własnością. Pozostaje darem Boga i do Niego należy. Czy oddaję Bogu codziennie moje zdolności? Czy nie traktuję Go jak „prywatnej własności”? Co najczęściej przywłaszczam sobie w moim powołaniu? Czego nie potrafi ę Mu oddać?

Historia rolników ostrzega mnie, że pierwsze niewierności w powołaniu prowadzą do coraz większych upadków i przestępstw, aż do całkowitej niesubordynacji i zuchwałości (ww. 35-39). Jakie niewierności w powołaniu najbardziej wyrzuca mi moje sumienie?

Bóg upomina niewiernych rolników (ww. 34-37). Czy nie zagłuszam w sobie głosu Boga, który pyta mnie o owoce mojego powołania? Czy nie zabijam w sobie Jego natchnień do czynienia więcej?

Popatrzę na moją obecną gorliwość w powołaniu i porównam ją z pierwotną. Czy moja gorliwość wzrosła czy zmalała?

Zatrzymam się dłużej nad prawdą, że Jezus jest „kamieniem węgielnym” mojego powołania (42.43). Czy Go nie odrzucam? Będę z Nim szczerze rozmawiał o moich słabościach, wątpliwościach w powołaniu. Będę powtarzał w sercu: „Ty jesteś moim jedynym oparciem!”.

Krzysztof Wons SDS/Salwator