10 października 2017

Wtorek, XXVII Tydzień zwykły
Rok A, I

Dzień Powszedni albo wspomnienie bł. Angeli Truszkowskiej, dziewicy

Jezus w gościnie u Marty i Marii

W Ewangelii dzisiejszej mamy scenę, która bardzo dużo mówi nam o życiu duchowym chrześcijanina. Z jednej strony mamy pokazaną Martę, która uwija się koło rozmaitych posług i chce ugościć Jezusa jak najlepiej, a z drugiej strony jest Maria, która „siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie”. W duchowości chrześcijańskiej docenione są obie postawy: Marty i Marii. Czyn i modlitwa. Potrzebne jest czynne świadectwo miłości drugiego człowieka. Istotna jest postawa miłości czynnej, dostrzegania potrzeb drugiego człowieka, ale konieczna jest też modlitwa, kontemplacja, bycie „u nóg Pana”. Ważne jest, by znaleźć czas na modlitwę. Ewangelia pokazuje nam, że Marta domaga się pomocy od Marii. „Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła»”. Nie powinna dziwić nas zatem taka postawa Marty. Każdy człowiek trudzący się potrzebuje wsparcia i pomocy. Jednak Jezus, odpowiadając Marcie, zwraca uwagę na to, by jej uwijanie się koło rozmaitych posług, jej czyn zewnętrzny nie zamknęły jej oczu na to, co duchowe, na sferę wewnętrzną człowieka. „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Jezus przypomina w ten sposób, że w życiu człowieka powinna być duchowa równowaga. Nie możemy popaść w pułapkę zwykłego aktywizmu. Każdy z nas w zabieganiu, zalataniu, powinien znaleźć czas na modlitwę, na to, by być „u nóg Pana”. Z drugiej strony nasze życie modlitewne powinno być dopełnione troską o drugiego człowieka.

Z okresu, kiedy uczestniczyłem w rekolekcjach oazowych Ruchu Światło-Życie, z lat 80. ubiegłego wieku, pamiętam książkę „Modlitwa i czyn” ks. Michela Quoista, która była rozchwytywana przez nas, młodych. Była ona obowiązkową lekturą wprowadzającą nas w modlitwę i życie duchowe. Ta książka jako moja lektura duchowa towarzyszyła mi przez wiele lat. To z niej wyniosłem prawdę, że w życiu codziennym trzeba umieć przystanąć i znaleźć czas na kontemplację, na modlitwę, na postawę Marii. Można powiedzieć, że modlitwa i czyn – postawa Marii i postawa Marty – to są dwa nierozłączne aspekty życia duchowego chrześcijanina.

Ks. Mariusz Frukacz