8 stycznia 2018

Poniedziałek, I Tydzień zwykły
Rok B, II

Dzień Powszedni

O co proszę? O odwagę i wielkoduszność w przyjmowaniu natchnień

Jezus wraca do Galilei, gdzie spędził 30 lat życia. Głosi, że
królestwo Boże jest blisko (ww. 14-15). Jezus i Jego królestwo
żyją bardzo blisko mnie – w mojej „zwyczajnej Galilei”. Jakie
odczucia budzą się we mnie, gdy o tym myślę?

Jezus codziennie przynosi mi swoje Słowo. Mówi do mnie
w moim zwyczajnym życiu. Czy wierzę, że Jezus nie przestaje
do mnie mówić? Co najbardziej przeszkadza mi Go usłyszeć?
Co najczęściej zabiera mi Jezusa z mojej Galilei?

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (w. 15). Przyjęcie
Jego Słowa zależy od nawrócenia serca. Tylko serce wolne od
grzechu i nieuporządkowanych przywiązań jest zdolne do życia
Jego Słowem. Co mogę powiedzieć Jezusowi o stanie mojego
serca? Czy jest we mnie radykalne pragnienie życia Ewangelią?
W czym konkretnie się ono wyraża?

Zbliżę się do Jezusa, który idzie brzegiem Jeziora Galilejskiego.
Zatrzymam się z Nim przy łodzi Szymona i Andrzeja, potem
Jakuba i Jana (ww. 16-20). Są bardzo zajęci. Jezus pociąga ich
za sobą w takim właśnie momencie.

Jezus potrafi rozmiłować mnie w sobie i natchnąć słowem
w najmniej spodziewanym momencie. Każde Jego natchnienie
kryje w sobie ogromną moc. Może nawet zmienić całe moje życie.
Jednocześnie jest bardzo delikatne i szanuje moją wolność.

Co mogę powiedzieć o moich wewnętrznych natchnieniach?
Czy rozmawiam o nich z Jezusem na modlitwie? Czy rozeznaję
je z moim kierownikiem duchowym?

Zwierzę się Jezusowi z tego, co dzieje się w moim sercu.
Oddam Mu to, co najbardziej mnie niepokoi i zagłusza Jego
natchnienia. Będę Go usilnie prosił o zdolność otwierania
się na Jego natchnienia. Pomodlę się za mojego spowiednika
i kierownika duchowego, aby pomagali mi dobrze rozeznawać
i z odwagą przyjmować Boże natchnienia.

Krzysztof Wons SDS/Salwator