11 stycznia 2017

Środa, I Tydzień zwykły
Rok A, I

Dzień Powszedni

Jezus uzdrawia chorych

„Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.” To dla mnie bardzo ważny fragment dzisiejszej Ewangelii. Jezus idzie się modlić po tym jak uzdrowił tak wielu ludzi cierpiących. Był tak blisko cierpiących. Teraz zanosi ich w modlitwie przed Ojca. Cierpiący są treścią modlitwy Jezusa. Oni są w Boskim Sercu Jezusa. Ja też czuję, że jestem z moim życiem zanurzony w modlitwie Jezusa, w Jego Boskim Sercu. Jezus chce być blisko mnie. Jezus pochyla się nad człowiekiem. Tę prawdę pokazuje nam dzisiejsza Ewangelia. Jest to zawsze pochylenie się pełne miłości nad cierpiącymi. Ewangelia pokazuje nam jeszcze, że Jezus moc czerpie z modlitwy, z rozmowy z Ojcem.

To jest ważna katecheza dla nas. Również nasze pochylenie się nad innymi powinno czerpać swoją moc z modlitwy, z rozmów z Ojcem, w wyciszeniu. Ewangelista św. Marek pokazuje nam Jezusowy program dnia. Jest program dla każdego z nas. Można powiedzieć, że dzisiejsza Ewangelia jest takim programem każdego naszego dnia. Otóż Jezus po wyjściu z synagogi dokonuje czynów dobroci: uzdrawia teściową św. Piotra, dokonuje czynów dobroci wobec wszystkich chorych i opętanych, dotkniętych rozmaitymi chorobami. Jezus również ustala pewien porządek. Najpierw trwa na modlitwie, jest w synagodze, udaje się na miejsce pustynne i tam się modli, dopiero za tym idą czyny dobroci. Ojcowie Kościoła mówili: „Ad Patrem et ad fratrem”. Trzeba iść do Boga Ojca i iść do brata, do człowieka. Najpierw trzeba siłę do czynów dobroci zaczerpnąć od Ojca. Miłość bliźniego musi czerpać moc od Ojca, od Miłości Ojca. Miłość bliźniego bez Miłości Ojca może się zagubić i staje się tylko zwyczajnym humanitaryzmem. Trzeba być na kontemplacji Ojca i iść z czynami dobroci do drugiego człowieka. A zatem Ewangelia daje nam program naszego dnia, program naszego życia w pewnym ustalonym porządku: modlitwa, kontemplacja i czyny dobroci, akcja społeczna

Ks. Mariusz Frukacz