19 grudnia 2017

Wtorek, III Tydzień Adwentu
Rok B, II

Dzień Powszedni

O co proszę? O zdolność rozpoznawania Bożych dzieł w moim życiu

Słowo Boże jest jak lustro, w którym mogę zobaczyć swoją
prawdziwą twarz i stan mojego serca, ponieważ przed Nim
nic nie pozostaje ukryte. Rozpocznę od żarliwej prośby, abym
pozwolił Słowu odsłonić prawdę o mnie samym.

Opowiadanie o Zachariaszu i Elżbiecie staje się dla mnie światłem
do głębszego rozeznania opinii o moim życiu i powołaniu:
„Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie
według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich” (w. 6).
Co mogę powiedzieć Bogu o mojej sprawiedliwości i nienaganności?

„Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna…”
(w. 7). W życiu człowieka, także prawego i dobrego, nie brakuje
bolesnych doświadczeń. Bóg na nie pozwala. Czy zgadzam się
na tę prawdę?

Z uwagą przeczytam opis wydarzenia, które przeżył Zachariasz
w świątyni (ww. 8-20). Bóg wkracza w życie Zachariasza w niespodziewanym
czasie i w sposób nieoczekiwany. Wszystko, co
przeżył z Elżbietą, miało głęboki sens i było w Bożych planach.

Zachariasz stracił głos wobec doświadczenia, które przeżył
w świątyni (ww. 20-22). Przypomnę sobie sytuacje, w których
zaniemówiłem wobec cudownego działania Boga w moim życiu
i gdy dzięki niemu zrozumiałem sens przeżytych wcześniej
doświadczeń.

Dla Boga wszystko jest możliwe: kobieta w podeszłym wieku,
zgodnie z Jego obietnicą, poczęła. Czy wierzę, że Bóg zawsze
spełnia swoje obietnice? Jakie obietnice Bóg związał z moim
życiem i powołaniem? Czy ufam, że je spełni?

„Tak uczynił mi Pan” (w. 25) – będę powtarzał te słowa w ciągu
dnia, przywołując w pamięci dobrodziejstwa, których Bóg
dokonał w moim życiu.

Krzysztof Wons SDS/Salwator