27 stycznia 2019

Niedziela, III Tydzień zwykły
Rok C, I

Trzecia Niedziela zwykła

Nie zapomnij!

Weź udział we Mszy św.

Naszym zadaniem – radosne wypełnianie Pisma

1. Jeszcze i ta niedziela podobnie jak poprzednia tętni radością Epifanii. Radość ta wszakże ukazuje się dziś jako kolejny etap Obja­wienia, mianowicie jako nasze wdzięczne zadanie. Motywem naszego radosnego działania ma być osobista reakcja wolnej woli na dary Boże ciągle darmo otrzymywane, o których nam mówi Obja­wie­nie biblijne, przeżywane we wspólnej akcji liturgicznej. Dar Epifanii dziś się ukazuje jako dar zadany: wymaga od nas, by nasze działanie apostolskie było radosne. Nasza reakcja więc nie przestaje być osobista. Skoro ma wychodzić z głębi serca, winna ujawniać się w całym naszym życiu, zwłaszcza w środowiskach, w jakich żyjemy. Z niedzielnej Eucharystii, przeżywanej przez wspólnotę, bierze początek radość w Panu jako nasza ostoja. Po większej części ludzkie radości mają znikomą moc, gdyż opierają się jedynie na subiektywnym i przemijającym przeżyciu. Inną radość nam zapewnia Duch Święty: nie w nas, lecz niezmienną, bo w Panu.

2. Pierwsze czytanie przenosi nas do Jerozolimy, gdzie około połowy wieku V przed Chr. rozgrywa się akcja dwóch czołowych postaci ówczesnego Izraela. Są to uczony w Piśmie Ezdrasz i Nehemiasz, namiestnik króla perskiego. Chodzi w niej o podźwignięcie na duchu rozczarowanych Izraelitów, którzy przed kilkudziesięciu laty po dekrecie Cyrusa (rok 538) rozpoczęli powracać z niewoli babilońskiej do Ziemi Świętej. Powodem ich rozczarowania by­ła sytuacja w kraju jeszcze nie w pełni zgodna z obietnicami Trito-Izajasza, zapowiadającego nowy Exodus Izraela. Tymczasem powoli posuwała się odbudowa zarówno materialna zburzonego miasta wraz ze świątynią, jak również moralna ludu, który zapomniał Prawa Bożego. Przypomniano mu je przez publiczne odczytanie Tory. Reakcją słuchaczy był żal i smutek. Reformatorzy na to zaprotestowali w myśl zasady zawsze ważnej: Radość w Panu jest ostoją waszą. Wyrazem radości miało być dzielenie się darami.

Drugie czytanie ukazuje nam życie pierwotnego Kościoła, założonej przez św. Pawła wspólnoty korynckiej, obfitującej w przejawy charyzmatyczne. Były one źródłem jej niekiedy przesadnej dumy i radości zwłaszcza podczas zebrań liturgicznych. Regulując sprawę właściwego korzystania z charyzmatów Apostoł podaje wpierw jej najgłębszą zasadę teoretyczną. Zaczyna więc od ukazania tajemniczej struktury Kościoła, kreśląc swoją na wskroś oryginalną naukę o Ciele eklezjalnym, zazwyczaj określanym jako Mistyczne Ciało Chrystusa. O ile wielkie jego znaczenie historiozbawcze ukaże św. Paweł dopiero w Liście do Efezjan (1,23; 2,16–18; 3,6; 4,4–16; 5,23), po wzmiankach w Liście do Kolosan (1,18; 2,9.19), o tyle tutaj ogranicza się do praktycznych wniosków. Poszczególne członki ciała są od siebie zależne, muszą się więc ze sobą liczyć nawzajem tworząc jeden organizm. Podobnie i wierni w Kościele są wzajemnie współzależni, gdyż tak hierarchia, jak poszczególne charyzmaty mają na celu dobro wspólne.

Po prologu, który nam ukazuje, jak sumiennie pojmował swoje zadanie ewangelista św. Łukasz, docierając do świadków wydarzeń zbawczych z życia Jezusa Chrystusa, przenosimy się do początku Jego działalności publicznej. W rodzinnym Nazarecie Jezus podczas nabożeństwa synagogalnego w szabat uroczyście wobec zdumionych rodaków deklaruje, kim jest naprawdę. Nie wymieniając słowa „Mesjasz”, które wówczas na tle powszechnych oczekiwań wyzwolenia przede wszystkim politycznego, groziło nieporozumieniem, Jezus komentuje wybrane słowa Trito-Izajasza. Przeczytany przez Niego urywek – choć nie należy formalnie do czterech Pieśni o Słudze Jahwe – zgodnie jest oceniany przez egzegetów jako ich literacki ciąg dalszy odnoszący się do tej samej tajemniczej postaci. Oznajmienie Jezusa: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli, wprawdzie odrzucone wtedy przez rodaków, jest dla nas podstawową prawdą wiary i aktualnym źródłem naszej radości.

3. Myśl główna wszystkich trzech czytań – to oczekiwana przez Boga nasza odpowiedź na wciąż powracające z uporem aktualne pytanie, jak wychodzić z grożącego nam duchowego przygnębienia, by żyć radością w Panu. A ma być ona tak obfita, by jej starczyło do obdzielania nią także drugich. Przy tym moment społeczny jest szczególnie mocno zaakcentowany we wszystkich trzech czytaniach: obdarowaniem biedniejszych rodaków we wspólnocie żydowskiej V wieku przed Chr. kończy się pierwsze, w drugim – Apostoł nakazuje liczenie się praktyczne ze współczłonkami Mistycznego Ciała w Koryncie w imię dobra wspólnego, a w Ewangelii Jezus podkreśla posłannictwo swoje jako prawdziwego Mesjasza – nieść wyzwolenie uciśnionym na duchu. W każdej z opisanych sytuacji chodzi o to, by się odrywać od swoich ocen, jakie nam narzucają wypadki odbierane subiektywnie, a ufnie polegać na objawionym słowie Pańskim, nawet tak niepojętym jak prawda o Ciele eklezjalnym Chrystusa.

4. Homilia może ustawić następujący tryptyk na podstawie trzech czytań. W środku dominuje praprzyczyna naszej trwałej radości: Jezus Chrystus jako obiecany w Pismach Mesjasz. Niesie On prawdziwą radość wszystkim zgnębionym na duchu przez uwolnienie od grzechu, tej najgłębszej przyczyny ludzkiego przygnębienia: „Jedna jest tylko prawdziwa bieda, że człowiek nie jest święty” (L. Bloy). Lewe skrzydło: choć sytuacja zewnętrzna skłania nas cza­sem do przygnębienia, podobnie jak było z Izraelem po powrocie do zburzonej stolicy, to jednak radość w Panu, prowadzącym na­dal swój zbawczy plan, jest niezmiennie naszą ostoją. Prawe skrzydło: tworzymy razem jedno Ciało Chrystusa, co nam zapewnia wiele nie znanych na razie, ale realnych, pomocy dzięki wstawiennictwu i zasługom innych. Stąd wniosek: uczestniczyć aktywnie w tego rodzaju wymianie dóbr. Nawet jeśli nasze ubóstwo ogranicza materialną pomoc dla innych, to duchowe ich wspieranie nie zna takich ograniczeń.

Augustyn Jankowski OSB

Polecamy

Rozważanie pochodzi z książki wydanej przez Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC: Przy stole Słowa