21 czerwca 2018

Czwartek, XI Tydzień zwykły
Rok B, II

Wspomnienie św. Alojzego Gonzagi, zakonnika

O co proszę? O dar modlitwy, która podoba się Ojcu

Jezus odsłania przede mną drogę prawdziwej modlitwy. On wie najlepiej, jakiej modlitwy oczekuje Jego Ojciec. Oprę swoją głowę na Jego sercu i będę prosił usilnie: „Jezu naucz mnie dobrej modlitwy!”.

To znamienne: lekcję modlitwy Jezus rozpoczyna od przestrogi przed gadatliwością (ww. 7-8). Gadulstwo skupia na sobie i uniemożliwia słuchanie Boga. Modlitwa bez słuchania może zamknąć mnie na doświadczenie Boga.

Przyjrzę się mojej modlitwie osobistej. Czy umiem się wyciszyć? Czy nie uciekam przed ciszą? Co najbardziej we mnie „hałasuje”, gdy wchodzę w ciszę? Jak wygląda moja modlitwa podczas rekolekcji?

Jezus, doskonale zjednoczony z Ojcem, uczy mnie modlitwy do Ojca (ww. 9-13). Będę wsłuchiwał się w słowa Jezusa, tak jakbym słuchał ich pierwszy raz w życiu. Będę prosił o łaskę zadziwienia.

Będę powtarzał słowa Jezusa, powoli, z przeżyciem – jak młodszy brat pouczany przez starszego. Będę przerywał Mu, gdy słowa staną się dla mnie trudne, lub gdy czegoś nie rozumiem. Będę pytał Jezusa i prosił, aby powtórzył ze mną najtrudniejsze zdania.

Powtórzę szeptem wszystkie słowa Jezusa. Zatrzymam się nad tymi, które najmocniej mnie poruszają. Jaki obraz Ojca jawi mi się w modlitwie? Podzielę się tym z Jezusem.

Zatrzymam się nad słowami Jezusa, które wypowiada po modlitwie „Ojcze nasz” (ww. 14-15). Zwrócę uwagę, jak mocno kładzie mi na serce sprawę przebaczania. Mówi mi o tym, co leży na sercu Jego Ojcu.

Zachowam w sercu modlitwę: „I przebacz nam nasze winy, jako i my przebaczamy naszym winowajcom”.

Krzysztof Wons SDS/Salwator