20 października 2018

Sobota, XXVIII Tydzień zwykły
Rok B, II

Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera

„Naczynie wybrane”, czyli nawrócenie św. Pawła

Rozwścieczony motłoch jest zdecydowany zabić nawróconego sługę Bożego. W ostatniej chwili rzymscy żołnierze wyrywają go z rąk napastników i osadzają w areszcie. Zapoczątkowuje to całą serię wydarzeń, które rozgrywają się wokół niego przez okres jakichś pięciu lat. W rezultacie wielu wysokich rangą urzędników rzymskich ma okazję usłyszeć o Jezusie Chrystusie.
Celem wspomnianego ataku był apostoł Paweł, któremu około 34 r. n.e. Jezus wyjawił, że ma on, jako Paweł (Saul), zanieść Jego (Chrystusa) imię do królów i narodów świata (Dz 9,15). Do 56 r. jeszcze to nie nastąpiło. Sytuacja jednak gwałtownie się odmieniła pod koniec trzeciej podróży misjonarskiej nowo powołanego wówczas przez Jezusa, apostoła, jego cudowne nawrócenie i następujące po nim w najbliższych latach dokonanie przez niego niezwykłych czynów, Kościół św. liturgicznie wspomina 25 stycznia każdego roku.

Nieugięty apostoł

Paweł zmierza w stronę Jerozolimy. „Pod wpływem ducha” pewni uczniowie mówią mu, że w mieście tym czekają go zaciekłe prześladowania. Ale Paweł odważnie oświadcza: „Co robicie? Dlaczego płaczecie i rozdzieracie mi serce? Ja przecież gotów jestem nie tylko na więzienie, ale i na śmierć w Jerozolimie dla imienia Pana Jezusa” (Dz 21,4.13-14). Kiedy pojawia się w jerozolimskiej świątyni, Żydzi z Azji, którzy wiedzą o jego sukcesach w działalności ewangelizacyjnej na ich terenach, podburzają tłum, by go zabił. Na szczęście rzymscy żołnierze w porę przybywają mu na ratunek (Dz 21,27-32). Daje to Pawłowi dalszą sposobność oznajmiania prawdy o Chrystusie wrogo nastawionym słuchaczom oraz osobom wysoko postawionym w Palestynie.
Apostoł zostaje zabrany w bezpieczniejsze miejsce, na schody prowadzące do twierdzy Antonia. Stamtąd dobitnie przemawia do sfanatyzowanego tłumu (Dz 21,33 - 22,21). Ale gdy tylko wspomina o zleceniu mu przez Chrystusa głoszenia poganom Dobrej Nowiny, znowu wybucha wrzawa. Chcąc się dowiedzieć, dlaczego Żydzi oskarżają Pawła, dowódca wojskowy Lizjasz rozkazuje go wychłostać. Nie dochodzi jednak do tego, bo Paweł oświadcza, iż ma obywatelstwo rzymskie. Następnego dnia Lizjasz przyprowadza go przed najwyższy sąd żydowski - Sanhedryn (Dz 22,22-30).

Nieustraszony ewangelizator

Po tym wystąpieniu Pawłowi nadarza się kolejna cudowna sposobność głoszenia Słowa Bożego rodakom. Nieustraszony ewangelizator oznajmia, iż wierzy w zmartwychwstanie (Dz 23,1-11). Fanatyczni Żydzi nadal zioną morderczą nienawiścią i Paweł musi zostać zabrany do żołnierskiego więzienia. Następnej nocy słyszy pokrzepiające słowa Pana: „Odwagi! - powiedział - trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie, tak jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie”.
Przeciw Pawłowi zawiązano spisek, ale bez powodzenia, gdyż w tajemnicy apostoł zostaje szybko przewieziony do Cezarei, będącej wówczas ośrodkiem administracji rzymskiej w Judei (Dz 23,12-24). W mieście tym znów otwiera się przed nim wyjątkowa możliwość głoszenia Ewangelii królom. Najpierw jednak wykazuje namiestnikowi Feliksowi, że oskarżenia Żydów są bezpodstawne. Później opowiada mu i jego żonie, Druzylli, o Jezusie, panowaniu nad sobą, prawości oraz o nadchodzącym Sądzie Ostatecznym. Ale namiestnik przetrzymuje Pawła ciągle w więzieniu przez dwa lata, licząc na łapówkę, której zresztą nigdy nie dostaje (por. Dz 23,33 - 34,27).

W obronie wiary

Kiedy namiestnikiem Judei zostaje Festus, Żydzi ponawiają wysiłki, by doprowadzić do skazania i uśmiercenia Pawła. Apostoł znów jest przesłuchiwany w Cezarei. Aby zapobiec przeniesieniu rozprawy do Jerozolimy, Paweł oświadcza: „Nie wykroczyłem w niczym ani przeciwko Prawu żydowskiemu, ani przeciwko świątyni, ani przeciwko Cezarowi (...) Odwołuję się do Cezara!”. Wtedy Festus porozumiał się z radą i odpowiedział: „Odwołałeś się do Cezara - do Cezara się udasz” (Dz 25,1-12). Kiedy jakiś czas później przedstawia swą sprawę Herodowi Agrypie II, król ten mówi: „Niewiele brakuje, a przekonałbyś mnie i zrobił ze mnie chrześcijanina”. A na to Paweł odpowiada: „Daliby Bóg, aby prędzej lub później nie tylko ty, ale też wszyscy, którzy mnie dzisiaj słuchają stali się takimi, jakim ja jestem, z wyjątkiem tych więzów” (Dz 26,28,29). Z punktu widzenia Pawła zasadniczą rzeczą w tym procesie nie było bronienie samego siebie, a głoszenie Ewangelii władzom zarówno żydowskim, jak i pogańskim, bo w gruncie rzeczy przed sądem stoi zawsze sama Ewangelia.
Około 58 r. Paweł zostaje odesłany do Rzymu. Przebywając tam jako więzień, przez dwa kolejne lata apostoł przemyślnie wykorzystuje różne sposoby, by głosić o Chrystusie. Paweł stanął wtedy najprawdopodobniej przed cesarzem Neronem, został uniewinniony i po uwolnieniu wznowił od razu ze zdwojoną energią działalność misjonarską. Nie ma żadnych wzmianek, by którykolwiek inny apostoł miał podobną możliwość dotarcia z Dobrą Nowiną do tak wysoko postawionych osobistości ówczesnego świata.
Jak z tego widać, Paweł stosował się do ważnej zasady, na którą do dziś powołują się w ślad za nim chrześcijanie przed sądem: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29). Cóż za wspaniały przykład dla nas, współczesnych ludzi! Chociaż wielokrotnie próbowano go powstrzymać, to apostoł ten wiernie stosował się do nakazu dawania prawdziwego świadectwa. Dzięki całkowitemu posłuszeństwu wobec Boga Paweł spełnił nałożone przez Chrystusa na niego zadanie jako „naczynie wybrane” i zaniósł imię Jezusa, do narodów, do królów oraz ludzi całego świata.

Antoni Kazimierz Janicki