9 października 2017

Poniedziałek, XXVII Tydzień zwykły
Rok A, I

Dzień Powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Dionizego, biskupa, i Towarzyszy albo wspomnienie św. Jana Leonardiego, prezbitera

O co proszę? O serce hojne, zdolne do największej miłości

Będę chciał przeżyć tę modlitwę z głębokim pragnieniem bliskości Jezusa. Usiądę blisko Niego, podam mu swoje dłonie i poproszę Go, aby pomógł mi zbadać moje serce – moją zdolność do miłowania całym sobą.

Wyobrażę sobie Jezusa, który patrzy mi prosto w oczy i prosi, abym wypowiedział głośno przykazanie miłości Boga (ww. 27- -28). Wypowiem je w moim imieniu „Będę...”. Jakie uczucia budzą się we mnie, kiedy wypowiadam tak radykalne słowa o miłości?

Jezus odpowiada mi: „To czyń, a będziesz żył” (w. 28). Czy stać mnie dzisiaj na całkowite oddanie Bogu serca, duszy, woli i umysłu? W której z tych władz odczuwam najwięcej wolności, a w której najwięcej oporów i lęku przed miłością całkowitą?

„Leżący na ziemi” (w. 30). Przypomnę sobie sytuacje, w których byłem załamany. Jakie zranienie w życiu powaliło mnie na ziemię? Kto mi pomógł wstać? Czy potrafi ę dzisiaj modlić się za moich krzywdzicieli?

„Kapłan i lewita, którzy mijają pobitego” (ww. 31-32). Czy żyje we mnie jakieś bolesne wspomnienie, które przypomina mi, że zachowałem się jak kapłan i lewita? Czy obecnie żyją blisko mnie ludzie, których świadomie omijam? O co chciałbym prosić Jezusa?

Będę kontemplował każdy gest Samarytanina: „zobaczył”, „wzruszył się głęboko”, „podszedł”, „opatrzył”, „pielęgnował” (ww. 33-35). Które z tych gestów są mi bliskie? Których najczęściej w moim życiu brakuje?

Będę kontemplował Samarytanina. Uświadomię sobie, że to jest Jezus, który codziennie do mnie podchodzi, wzrusza się głęboko, opatruje mnie i pielęgnuje z miłością. Przytulę się do Niego i w milczeniu będę wielbił Go za Jego czułą i ofi arną miłość.

Krzysztof Wons SDS/Salwator