13 września 2017

Środa, XXIII Tydzień zwykły
Rok A, I

Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła

O co proszę? O radykalne przyjęcie wartości i życia, które proponuje mi Jezus

Spojrzę na Jezusa. Podnosi swoje oczy i patrzy na mnie. Chce mi powiedzieć o życiu, którego dla mnie pragnie, chce mnie przestrzec przed życiem, które może stać się złudne.

W żarliwej modlitwie będę wzywał Ducha Świętego, abym w świetle słów Jezusa mógł dobrze rozeznać drogę, którą kroczę.

Jezus czterokrotnie rozpoczyna słowem „błogosławieni”, to znaczy „szczęśliwi”. Zatrzymam się przy każdym błogosławieństwie (ww. 20-23). Wsłucham się w poruszenia mojego serca.

Zauważę, że w każdym błogosławieństwie Jezus obiecuje szczęście, które prowadzi przez trudne doświadczenia. Liczy się jednak ostateczna perspektywa: wieczne królestwo, wieczne nasycenie, wieczna radość, wielka nagroda w niebie.

Czy potrafi ę zaufać słowom Jezusa? Czy chcę iść tą drogą? Jakie odczucia budzą się we mnie, gdy słucham Jezusa?

Wsłucham się cztery „biada” Jezusa. Z uwagą serca rozważę każde z nich (ww. 24-26). Co mnie w nich najbardziej porusza i przejmuje? Co we mnie przeważa: zrozumienie czy opór?

Zwrócę uwagę, że logika czterech „biada” jest odwrotna do logiki błogosławieństwa. To, co na początku obiecuje bogactwo, może zabrać pociechę na zawsze. Sytość może przerodzić się w cierpienie, śmiech w smutek. Pochlebstwa mogą okazać się fałszem.

Jezus uczy mnie patrzenia na życie z perspektywy wieczności. Absolutny i wieczny jest tylko Bóg i to, co obiecuje mi w swoim słowie. Zawierzę Mu swoje życie: „Jezu, naucz mnie patrzeć na życie Twoimi oczami”.

Krzysztof Wons SDS/Salwator