29 sierpnia 2018

Środa, XXI Tydzień zwykły
Rok B, II

Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela

Ścięcie Jana Chrzciciela

Głowa Jana Chrzciciela na misie to znak wierności Prawu Bożemu. Historia Jana Chrzciciela wiele razy powtórzyła się w dziejach chrześcijaństwa: śmierć męczeńska św. Stanisława biskupa, męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki, uwięzienie Prymasa Tysiąclecia, zamach na Jana Pawła II, śmierć męczeńska abp Romero. Powodem zawsze było to samo, „duży niepokój” władzy a także wierność Prawu Bożemu.

Rację miał sługa Boży kard. August Hlond kiedy mówił w swoim kazaniu 30 maja 1946 r. „Kościół nie pragnie bytować w błogim pokoju i nie dąży do własnych tryumfów. Tryumf zastrzeżony jest Chrystusowi, który pokonał zło i grzech. Chrystus ma tryumfować, Chrystus ma królować i panować. Kościół zaś ma służyć sprawie Odkupienia, cierpieć dla niej i za nią, walczyć o prawdę i prawo Chrystusowe. Kościół przeżywa od początku swoją apokalipsę i przeżywać ją będzie do końca wieków. Przez trud, boleść, upokorzenie, krew i świętość Kościoła, idziemy ku jednemu z największych tryumfów Chrystusa.”

Dzisiaj „głowa Jana Chrzciciela na misie” woła o naszą wierność Chrystusowi do końca, o naszą wierność Prawu Bożemu.

Ks. Mariusz Frukacz