29 sierpnia 2019

Czwartek, XXI Tydzień zwykły
Rok C, I

Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela

Ścięcie Jana Chrzciciela

Głowa Jana Chrzciciela na misie to znak wierności Prawu Bożemu. Historia Jana Chrzciciela wiele razy powtórzyła się w dziejach chrześcijaństwa: śmierć męczeńska św. Stanisława biskupa, męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki, uwięzienie Prymasa Tysiąclecia, zamach na Jana Pawła II, śmierć męczeńska abp Romero. Powodem zawsze było to samo, „duży niepokój” władzy a także wierność Prawu Bożemu.

Rację miał sługa Boży kard. August Hlond kiedy mówił w swoim kazaniu 30 maja 1946 r. „Kościół nie pragnie bytować w błogim pokoju i nie dąży do własnych tryumfów. Tryumf zastrzeżony jest Chrystusowi, który pokonał zło i grzech. Chrystus ma tryumfować, Chrystus ma królować i panować. Kościół zaś ma służyć sprawie Odkupienia, cierpieć dla niej i za nią, walczyć o prawdę i prawo Chrystusowe. Kościół przeżywa od początku swoją apokalipsę i przeżywać ją będzie do końca wieków. Przez trud, boleść, upokorzenie, krew i świętość Kościoła, idziemy ku jednemu z największych tryumfów Chrystusa.”

Dzisiaj „głowa Jana Chrzciciela na misie” woła o naszą wierność Chrystusowi do końca, o naszą wierność Prawu Bożemu.

Ks. Mariusz Frukacz