10 sierpnia 2018

Piątek, XVIII Tydzień zwykły
Rok B, II

Święto św. Wawrzyńca, diakona i męczennika

O co proszę? O odwagę dzielenia się sobą nawet za cenę osobistych rezygnacji

Wyobrażę sobie siebie w gronie uczniów. Stanę blisko Jezusa. Pragnie mi powiedzieć coś bardzo ważnego, co dotyczy najgłębszego sensu i kierunku mojego życia.

Jezus przyrównuje moje życie do ziarna (w. 24). To samo ziarno może wydać obfi ty plon albo zostać samo. Wszystko zależy od tego, czy obumrze. Obumieraniem jest moja miłość – życie dla innych. Brak jej skazuje mnie na samotność, usychanie życia w skorupie egoizmu.

Przywołam na pamięć sytuacje, w których proszony o pomoc lub z własnej inicjatywy spalałem się dla innych, ofi arowałem im swój czas, środki materialne. Jak wyglądało wtedy moje życie? Jaki stan ducha mi towarzyszył?

Jezus uświadamia mi, że moja miłość do własnego życia okaże się przez to, że nie będę się bał go tracić. Więcej: zachowam je na wieczność, jeśli dzisiaj będę je nienawidził (w. 25), co w języku Semitów oznacza: jeśli wyzbędę się go dla siebie i oddam dla innych.

Jezus przynagla mnie, abym się nie bał pójść pod prąd egoistycznym przekonaniom. Tylko miłość jest wieczna, stąd jedynie życie nasycone miłością staje się wieczne (w. 25).

Zwrócę się do Jezusa, aby pomógł mi popatrzeć na swoje dotychczasowe życie. Będę pytał siebie, ile w nim troski o siebie, a ile o innych? Czego jest więcej: tracenia dla innych czy zachowywania dla siebie? Co przychodzi mi tracić z największą trudnością?

Zapytam o moją miłość do Jezusa. Czy mogę powiedzieć, że jestem dla Niego jak sługa: gdzie On, tam i ja? (w. 26). Zaproszę Świętego Wawrzyńca do mojej modlitwy serca: „Ojcze, pomóż mi obumierać dla Jezusa i dla innych!”. Będę wracał do niej w różnych momentach dnia.

Krzysztof Wons SDS/Salwator