30 czerwca 2018

Sobota, XII Tydzień zwykły
Rok B, II

Wspomnienie Świętych Pierwszych Męczenników św. Kościoła Rzymskiego albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę

O co proszę? O wiarę silną i głęboką

Rozpocznę od żarliwej modlitwy do Ducha Świętego. On jest obecny w Słowie! Ilekroć czytam je z wiarą, On tchnie we mnie i daje mi nowe życie. Dzisiaj chce odnowić moją wiarę.

Jezus przychodzi do mojego Kafarnaum – tam, gdzie toczy się moja codzienność (w. 5). Będę prosił Go jak setnik o uzdrowienie „sługi” z paraliżu (w. 6). Kto jest tym sługą w moim domu: osoby z rodziny, ze wspólnoty, a może ja sam?

Powiem Mu o trudnych relacjach z bliskimi, o duchowych cierpieniach, które paraliżują mnie najbardziej. Usłyszę słowa Jezusa: „Przyjdę i uzdrowię...” (w. 7). Czy wierzę, że może tego dokonać?

„Panie, nie jestem godzien...” (ww. 8-9). Są to słowa, które powtarzam na Eucharystii. Jezus przychodzi do mnie w komunii świętej. Nie ma bardziej bliskiego spotkania z Nim. Jak przyjmuję Go do swojego serca? Co komunia zmienia w moim życiu?

„U nikogo nie znalazłem tak wielkiej wiary” (w. 10). Jezus jest pełen podziwu dla setnika. Co mógłby w tej chwili powiedzieć o mojej wierze? Co w niej jest wielkie, a co małe?

Wbrew pozorom jest wielu, którzy wyprzedzają mnie w wierze, jak ów rzymski poganin (ww. 11-12). Jezus widzi najgłębiej. Patrzy nie tylko na moje praktyki religijne, ale także na moje wnętrze. Poproszę Go, aby wyrzucił ze mnie to, co pozorne i uczynił moją wiarę żywą i silną.

Jezus mówi do mnie: „Idź, niech się stanie, jak uwierzyłeś” (w. 13). Codziennie bierze mnie za rękę, aby uzdrawiać (w. 14). Lecz będzie mógł w moim życiu dokonać tyle, ile jest we mnie wiary. Wzbudzę w sobie modlitwę nieustanną: „Jezu, daj mi silną wiarę!”.

Krzysztof Wons SDS/Salwator